czwartek, 1 listopada 2012

Kajmakowo-śliwkowy “sernik” na kwaśnej śmietanie


To miała być pierwsza rzecz do przyszykowania po powrocie do Polski ale trochę mi się zapomniało więc jest teraz. Puszysty i wilgotny, olbrzymi, idealny na rodzinne spędy.

składniki (forma 20x30cm i <)

kruchy spòd (ten lub wasz ulubiony):
350g mąki pszennej
140g pokruszonych herbatnikòw BeBe
1 łyżeczka proszku do pieczenia
5 łyżek cukru pudru
6 żòłtek
150g masła

masa “serowa”:
6 białek
110g cukru
200ml gotowej masy kajmakowej (leN!)
990g kwaśnej śmietany 18%
1 budyń smietankowy
0,5 łyżeczki ekstraktu waniliowego
szczypta soli
śliwki pokrojone w ćwiartki do wyłozenia spodu

polewa śliwkowo-kajmakowa:
200ml gotowej masy kajmakowej
3-4 śliwki


Składniki na ciasto kruche zagnieść dokładnie, poczym wylepić nią formę wysmarowaną wcześ niej masłem i przesypaną bulką tartą.

Przygotować masę “serową”: zmiksować śmietanę z budyniem, ekstraktem i masą kajmakową. W osobnej misce na sztywną pianę ubić białka z cukrem i szczyptą soli. Dodawać masę śmietanową delikatnie mieszając do całkowitego połaczenia. Wylac na spòd wyłozony ćwiartkami śliwek. Piec w piekarniku nagrzanym do 170 C przez około 35 minut po czym zmniejszyc temperaturę do 150 C i piec jeszcze 20 minut. Po tym czasie zostawić sernik w wyłączonym piekarniku z uchylonymi drzwiczkami na 10 minut. Odstawić do wystygnięcia.

Resztę śliwek pokroić i potraktować blenderem do uzyskania musu. Wrzucić na patelnię, dodać resztę masy kajmakowej, podgrzać, odstawić do lekkiego wystygnięcia. Rozsmarować polewę na wystygniętym serniku. Ciasto przechowywać w chłodnym miejscu bądź w lodòwce.


niedziela, 28 października 2012

Murzynek na pierwszy śnieg



Rozpisywać się nie będę, bo nie ma o czym: ci, co lubią śnieg i lubią murzynka wiedzą, że mało jest na świecie rzeczy lepszych od oglądania padającego śniegu przez okno i równoczesnego zajadania się czekoladowym ciachem :)

składniki (forma ok 30x25)

180g miękkiego masła
150g czekolady deserowej
220g cukru
3 jajka
380g mąki
3 łyżeczki proszku do pieczenia
300ml mleka
ekstrakt z wanilii

Mleko podgrzewać z masłem na małym ogniu do całkowitego rozpuszczenia, po czym odczekać aż odparuje i dodać czekoladę z cukrem, wymieszać. Jaja z mąką, proszkiem do pieczenia i wanilią zmiksować na gładką masę, dodać przestygniętą masę czekoladową. Przelać do wysmarowanej masłem i przesypanej bułką tartą formy. Piec ok 55min w temperaturze 190stopni C.

niedziela, 21 października 2012

Cynamonowe paluszki


Na początku pobytu w Krakowie nie miałam czasu na pieczenie, teraz szczęsliwie nauczyłam się znajdywać godzinkę raz na kilka dni. O wiele gorzej bywa z czasem na robienie zdjęć i pisanie na blogu. Przykro mi niezmiernie z tego powodu, bo było to swojego czasu moim osobliwym uzależnieniem i tęsknię :)

składniki
ciasto francuskie
cynamon
cukier
mleko

Ciasto francuskie wysmarować mlekiem za pomocą pędzelka, posypać cynamonem oraz cukrem. Płat ciasta pociąć w paski wg uznania (u mnie ok 1,5cmX8cm) po czym każdy pasek skręcić cynamonową stroną na zewnątrz. Piec w 190stopniach przez 10-15minut.



niedziela, 14 października 2012

Na leniucha...


...czyli podstawowy przepis na muffinki. Nie chodzi o to, że brak mi weny, bo jest wręcz na odwròt. Ale cierpię ostatnio na chroniczny brak czasu i nieprędko się to zmieni. Mam nadzieję, że nauczę się chociaż lepiej rozporządzać tym, ktòry mam. Tymczasem łapię się za proste przepisy, a wyszukane pomysły lądują w specjalnym zeszyciku.

składniki (12 sporych muffinek)
2 szklanki mąki
½ szklanki cukru
1 szklanka mleka
1 jajo
115g rozpuszczonego masła
1 łyżka proszku do pieczenia
(dodatkowe składniki do wyboru)

W rondelku na wolnym ogniu rozpuścić masło. Mąkę i proszek do pieczenia przesiać do jednej miski. W osobnym naczyniu ubić jajo z cukrem i mlekiem, po czym dodać rozpuszczone, przestudzone masło. Połączyć z mąką i zamieszać tak, by pozostały widoczne grudki maki. Nakładać do foremek na muffinki, piec w 200stopniach przez około 20minut. 


środa, 26 września 2012

Mini Apple Tarts Survival - po przerwie

Wrzesień nie należał do najpłodniejszych kulinarnie miesięcy... przeprowadzka, brak kuchennych sprzętów i tak dalej. Ale teraz postaram pojawiać się już trochę częściej – tak strasznie brakowało mi pieczenia! Sprzętów nadal nie mam – ani wagi, ani standardowych szklanek nie uświadczysz, więc robiłam wszystko na oko. Foremki do tarteletek kupiłam, mimo, że pakując wszystkie moje kuchenne osprzętowanie, zaklinałam się, że przez najbliższe pół wieku nic z kategorii sobie nie kupię... cóż, w takich sytuacjach nie powinnam brać się na serio :)

składniki (6 sztuk)
ciasto kruche
1 szklanka mąki pszennej razowej
2 żółtka
120g masła
2/3 szklanki cukru
jabłka z cynamonem
3 pokrojone w kosteczki jabłka
2 łyżki cukru
1 łyżeczka maki
szczypta cynamonu

Przygotować ciasto kruche: dokładnie zagnieść składniki i odłożyć je na pół godziny do lodówki. Pokrojone jabłka wrzucić na patelnię i podsmażyć razem z cukrem, mąką i cynamonem. Foremki do tartaletek wysmarować masłem i wysypać mąką/ bułką tartą. Schłodzone ciasto podzielić na 6 kulek i podogniatać równomiernie do foremek. Pokrojone i podsmażone jabłka porozkładać do tartaletek. Piec ok 35 minut w 140stopniach. Z foremek wyciągać najlepiej lekko – acz nie całkowicie – ostudzone (wtedy wyskakują najłatwiej).

wtorek, 4 września 2012

Tiramisù w waflu


Do tiramisù przyczajałam się już od dawna. Ostatecznie, pożegnanie z Italią wydaje się być dobrą okazją do tego, by w końcu je zrobić. Zwłaszcza, że - jak już pisałam wczoraj – muszę wyczyścić szafki z zapasów. W zapasie były wafle i kakao...
Ze względu na to, że porcje są na prawdę małe, moją wersję można prawie nazwać dietetyczną, co oczywiście jest plusem. Do tego jest wygodna, spokojnie można wziąć wafla w łapkę i jeść jak loda – nic nie wypływa ani nie wyskakuje znienacka, choć się tego obawiałam.

składniki (7 małych porcji)
7 wafli do lodów
100g deserowej czekolady
85g mascarpone
1 jajo
2 łyżki cukru
szczypta soli
1 espresso
40g ciastek savoiardi
kakao do posypania

Przygotować wafle: czekoladę rozpuścić w kąpieli wodnej i pędzelkiem wysmarować nią wnętrze wafelków (jest to konieczne, bo bez czekolady wafle zmiękną). Włożyć je do lodówki, by czekolada szybciej stężała.
(jeśli nie posiadacie stojaczka do lodów, w górze dosyć wysokiego kartonu zróbcie dziury)
Savoiardi ponamaczać w espresso, odrobinę bardziej niż w klasycznym tiramisù, ale nie mogą być też całkowicie przemoknięte. Przygotować krem: mascarpone, 1 łyżkę cukru oraz żółtko zmiksować na gładką puszysta masę. Białko ubić na sztywno ze szczyptą soli dosypując po odrobinie resztę cukru. Połączyć delikatnie obie masy.
Posadzić wafelki w stojaku do lodów (/kartonie). Savoiardi porozdzielać na kawałki i po kolei: upychać kawałek do wafla, zalewać łyżeczką jajecznej masy, kawałek ciastka, łyżeczka masy – aż do brzegu. Wstawić do lodówki na 12 godzin. Posypywać kakao tuż przed podaniem.



poniedziałek, 3 września 2012

Informacje ze świata!


Ogłaszam, że chwilowo będę zmuszona zrezygnować z wytrawnego kącika na moim blogu. W sierpniu miałam trochę nerwowo-pozytywnych zawirowań, czego skutkiem będzie ograniczona ilość czasu we wrześniu. I ograniczone pole do popisu. W związku z moją już na 100% pewną przeprowadzką (hurra!), jestem tak nerwowa, że jem obiad tylko po to, by mieć siłę na denerwowanie się przez resztę dnia :) Nie mówiąc już o tym, że muszę pokończyć wszystkie zamrażalnikowo-szafkowe zapasy, więc często jem to, na co tak na prawdę nie mam ochoty...
Jedno (mam nadzieję) nie zmieni się mimo mojego braku czasu – przeprowadzka przeprowadzką, ale coś słodkiego na śniadanko trzeba zjeść. Choćby świat się walił. Tak więc uchylam Wam rąbka jutrzejszego wpisu!  
(górne zdjęcie - zmiana czcionki na nim jest wynikiem nieudanego eksperymentu Kochanka, który w przypływie komputerowego natchnienia postanowił zainstalować mi włoską wersję Linuxa. Z Linuxem się nie zaprzyjaźnimy, choćby dlatego, że mój program graficzny jeszcze nie działa, a brak polskich znaków sprawił, iż post ten powstawał na prawdę bardzo długo...)
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...